Jak trudno się chwalić…

with Brak komentarzy

Zdarzyło się 2 lata temu.

Dlaczego tego nie opublikowałam? Nawet nie wiem…a przecież to był swego rodzaju sukces.

A było tak. Po publikacji posta na FB, w którym zaprosiłam do tego miejsca, spłynęło do mnie sporo dobrej energii. Oprócz tej złej, o której pisałam tu:

Odezwali się do mnie ludzie, od których zupełnie nie spodziewałam się reakcji I to tak pozytywnej i szczerej. To była moc. To było coś, co dało mi kopa.

Odezwała się też do mnie dziennikarka z portalu Samo Zdrowie. No i w ten sposób powstał materiał…. O czym, obejrzyjcie sami…

Jestem dumna. Że się odważyłam. Że materiał ten dotarł do wielu osób i nawet wywołał zmianę w postrzeganiu tej choroby. To niesamowite, że coś z czym żyję na co dzień od tak wielu lat, stało się odkryciem dla innych. Jestem dumna, że o tym opowiedziałam.

Ale wciąż odczuwam lekki wstyd z powodu tej dumy. Dlaczego? Bo od lat żyję w przeświadczeniu, że nie wypada się chwalić.  że trzeba być skromnym. Że nie wypada….

Bzdura!

Potrzebuję jeszcze czasu, żeby w 100% przekonać się do tego, że to bzdura. Ale zaczynam się chwalić. Autopromować. Pokazywać, na co mnie stać. Obym się w tym nie zatrzymała.

Po kilku miesiącach od publikacji tego materiału, kolega powiedział mi, że mam bardzo dużo odsłon. Zdziwiłam się. A on zdziwił się, że tego nie wiem. Nie śledziłam. Nie sprawdzałam.