Ból…

with Brak komentarzy

Ból duszy wywołuje ból fizyczny. Ściska serce, skraca oddech, przydusza, sprawia, że całe ciało odmawia posłuszeństwa – jest ciężkie, bez sił… Taki ból duszy jest bolesny…

To cierpienie mojego dziecka wywołuje u mnie taki ból. Szczególnie cierpienie, któremu sama jestem winna. A jestem… Bo nie potrafię opanować własnych emocji, bo pokazuję własną bezsilność i bezradność, bo pokazuję żal, rozpacz i moje własne cierpienie, bo pokazuję złość, bo podejmuję złe decyzje, bo nie słucham intuicji, która krzyczy – nie rób tego!

Taki pakiet zaserwowałam mojemu dziecku i dostałam w zamian pakiet identyczny… Cierpimy we dwoje, na dwie strony i nie możemy sobie pomóc. Pierwszy raz w życiu nie chciałam przytulić Maćka. Czułam odpychającą mnie siłę. Jakby coś próbowało nas rozłączyć, zepsuć wszystko między nami. Reaguję na to złością, frustracją, furią… Obciążam winą Maćka, choć wiem, ze wina czy po prostu przyczyna leży zupełnie gdzie indziej.

Jestem bardzo zmęczona. Chcę wyżąć, wywietrzyć, usunąć ze mnie te emocje…nie potrafię. Zostawiły ślad, który bardzo boli… Potrzebuje ciszy, samotności, separacji od świata… i przestrzeni na nas dwoje, tylko nas dwoje + Piotrek i pies. Nic, nikt więcej….

Zostaw Komentarz